Dodano dnia 28.05.2007 autor: Andrzej Walczak

Moda na straż

Obserwujemy ostatnio ciekawe zjawisko - stale rosnące zainteresowanie młodych ludzi działalnością w straży pożarnej. Od lat czynnikiem ściągającym młodzież do OSP był jej sprzęt i specyfika bezinteresownej pracy na rzecz pomocy poszkodowanym. Jeżeli chodzi o wyposażenie straży to trzeba zacząć od pierwszych lat istnienia naszej jednostki. Otóż już w 1935 roku rojewscy strażacy dysponowali samochodem pożarniczym marki Mercedes, co w tamtym czasie robiło takie samo wrażenie jak dzisiaj posiadanie samolotu (którego niestety nie mamy - jeszcze). Niedługo po tym w straży pojawił się drugi samochód Opel Blitz i to już była absolutna rewelacja. W czasach, gdy na ulicach Inowrocławia jeździły wyłącznie furmanki - znamy to z ówczesnych widokówek, w Rojewie straż pożarna spieszyła do pożaru dwoma samochodami. Zapewne każdy młody chłopak chciał być wtedy, w tak elitarnej formacji i "szpanować" przed dziewczynami w taaakich maszynach.

Lata powojenne to nadal okres fascynacji techniką samochodową. Na drogach dalej sieczkojady ciągnące furmanki a w remizie samochód Lublin a przy nim sam kwiat rojewskiej młodzieży. Kryzys przyszedł w latach osiemdziesiątych razem z problemami gospodarczymi kraju. Sprzęt w postaci starego Stara 25 i motopompy Polonia, delikatnie mówiąc był

"z poprzedniej epoki". Mundur zaś kojarzył się ze znienawidzoną, przymusową służbą wojskową. Wtedy to OSP Rojewo postarzała się lekko, gross druhów to panowie dobrze po czterdziestce.

Młodzież zaczęła ponownie interesować się strażą dopiero w połowie lat dziewięćdziesiątych, kiedy to zaczął działać Krajowy System Ratowniczo Gaśniczy i do jednostki trafił specjalistyczny sprzęt ratunkowy. Sam udział w akcji ratunkowej po wypadku drogowym to nie lada walka z własnymi nerwami i odpornością psycho - fizyczną. Trzeba posiadać odpowiednie predyspozycje, uprawnienia, umiejętności i doświadczenie. Dlatego też każda OSP ma wyselekcjonowany oddział ludzi, zwanych Jednostką Operacyjno Techniczną (JOT), wyposażony w sprzęt i przygotowany do udziału we wszelkich akcjach ratowniczo gaśniczych. W naszej jednostce jest to dwudziestoosobowa grupa strażaków - ratowników, pod jednoosobowym dowództwem naczelnika OSP. Każdy z nich ma wyszkolenie podstawowe strażaka, przeszkolenie BHP, okresowe badania lekarskie dla ratowników oraz ubezpieczenie a oprócz tego inne uprawnienia takie jak: kierowców OSP, ratowników medycznych, operatorów sprzętu hydraulicznego, pił spalinowych oraz dowódców akcji. Powyższe przeszkolenia uzyskuje się po ukończeniu kursów i zdaniu egzaminów. Warto przy tym zaznaczyć, że kurs podstawowy to 62 godziny wykładów i szkoleń praktycznych zakończone egzaminem, więc wcale nie mało. Wszystko to sprawia, że nie łatwo zostać ratownikiem straży pożarnej, dlatego też ekipa JOT składa się z młodych, inteligentnych i i sprawnych ludzi, którzy cieszą się szacunkiem starszych i podziwem młodszych mieszkańców Rojewa.

Wszystkim wiadomo, że każdy chłopiec w dzieciństwie chce zostań strażakiem, w naszej jednostce istnieje Młodzieżowa Drużyna Pożarnicza w szeregach, której chłopcy w wieku od 7 do 16 lat bawią i uczą się strażackiego rzemiosła, przez rozwijanie węży, obcowanie ze sprzętem pożarniczym a także zdobywanie wiedzy pożarniczej. Obserwujemy przy tym, że najwięcej jest chłopaków w wieku szkoły podstawowej od 10 do 14 lat a dziewcząt w wieku gimnazjalnym 13 do 17 lat.

Kolejna grupa ochotników to członkowie czynni, umundurowani, aktywnie biorący udział we wszystkich przedsięwzięciach organizacyjnych, wchodzących w skład zarządu, doświadczeni działacze, bez których funkcjonowanie jednostki było by niemożliwe.

Jest także w jednostce kilkunastu zdeklarowanych sympatyków, czyli członków wspierających, którzy jak sama nazwa wskazuje, wspierają "dobrym słowem i uczynkiem" nasze stowarzyszenie, poprzez tworzenie dobrej opinii o straży w społeczeństwie gminy.

Jak widać w różnym wieku i w różny sposób można działać w naszych strukturach.

Telewizja też promuje działalność OSP, dla przykładu podam jeden z seriali, gdzie przystojny główny bohater jest strażakiem - ochotnikiem. W innym zaś programie rozrywkowym wesoły Anglik o imieniu Kevin chwali się tym, że należy do straży a jego pasją jest gaszenie pożarów. Na innym kanale, emitowany jest program z cyklu reality show pt. "28 sekund" pokazujący na żywo strażackie akcje.

Z kolei Gazeta Pomorska ogłosiła plebiscyt na strażaka roku, zarządy gminne straży nominuję po pięciu członków OSP z każdej gminy. Zabawa potrwa dwa miesiące, przewidziane są nagrody dla zwycięzcy i dla czytelników. Powyższe wskazuje, że media kreują pozytywny obraz naszej działalności. Praca nasza od lat to nic innego jak bardzo modny również wolentariat i wszelkie inicjatywy charytatywne, które są ostatnio na topie.

Wzrost popularności straży ochotniczej to także efekt zmniejszenia i znacznego uzawodowienia polskiej armii. Bardzo mało młodych ludzi idzie z poboru do wojska, a w niedalekiej przyszłości wojsko będzie w całości zawodowe. Niektórym mężczyznom potrzebna jest dawka adrenaliny oraz odrobina drylu, musztry i dyscypliny, to wszystko znajdą w szeregach strażackich.

I jeszcze jedna ważna sprawa - mundur. Jak powszechnie wiadomo każdy facet wygląda w nim elegancko. Starsi zakładając go wyglądają młodziej a młodzi poważniej i dostojniej, po prostu lepiej. Jest to oczywiście obiegowa opinia wśród kobiet, bo podobno "Za mundurem panny sznurem".

Wszystkie te przykłady uzasadniają dużą ilość kandydatów zarówno do Jednostki Operacyjno Technicznej jak i Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej w naszej jednostce.

Na koniec wiadomość z ostatniej chwili. Do jednostki w ostatnich dniach zgłosiły się pewne rojewianki, która chciałaby wstąpić do Ochotniczej Straży Pożarnej. No cóż panie w straży? W latach sześćdziesiątych ten eksperyment się nie udał, może teraz...